Czy orteza jest lepsza od gipsu?

Kontuzje w obrębie układu kostnego należą do najbardziej dotkliwych urazów, które ze szczególną częstotliwością dotykają sportowców i osoby prowadzące aktywny tryb życia. Najbardziej negatywnym skutkiem kontuzji dla takich osób jest chyba konieczność zarzucenia na czas rekonwalescencji wszelkiej aktywności, która mogłaby obciążać kontuzjowaną kończynę lub inną partię ciała.

Drugą, niekoniecznie lubianą okolicznością towarzyszącą wychodzeniu z kontuzji, była nieodwołalna wizja założenia gipsu, z którym rekonwalescent zmuszony był chodzić w czasie od kilku do kilkunastu tygodni, aż do chwili zrośnięcia się kończyny. Czas ten wynikał głównie ze stopnia skomplikowania urazu, a tygodnie, jakie mijały od jego założenia, były wprost proporcjonalne do liczby podpisów, jakie wraz z ich upływem pojawiały się na powierzchni gipsu.

Obecnie rolę usztywnienia gipsowego w dużej mierze przejęły ortezy, czyli aparaty ortopedyczne, o charakterze demontowalnym, a przy tym nadające się do wielokrotnego używania. W porównaniu z gipsem orteza jest o wiele lżejsza, co nie przekłada się na spadek jej skuteczności. Co więcej ortezy mają o wiele szersze zastosowanie, mogą bowiem być używane nawet do takich partii ciała jak kręgosłup, gdzie gips nie mógł spełniać swojej funkcji.

Na tytułowe pytanie można więc z całą stanowczością odpowiedzieć „tak, orteza jest lepsza niż gips”. Czy oznacza to, że gips już wkrótce zniknie z gabinetów ortopedycznych i chirurgicznych? Nic bardziej mylnego, bowiem prostota jego użycia, łatwa dostępność i niskie koszty zakupu sprawiają, że gips jeszcze przez wiele lat będzie głównym sposobem leczenia urazów.